Aktualność

Komentarze PTP: głos nauki w sprawie regulacji zawodu - prof. Stanisław Kowalik

Komentarz prof. dr hab. Stanisława Kowalika, członka Rady Naukowej PTP, w sprawie aktualnie procedowanych regulacji prawnych istotnych dla zawodu psychologa:
 

Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie

Chcę krótko przedstawić własny pogląd w sprawie projektu „Ustawy o wykonywaniu zawodu psychologa”, a także w sprawie projektu „Ustawy o zawodzie psychoterapeuty”. Po wielu miesiącach dyskusji o obu Ustawach, dysponujecie już Państwo wystarczającą wiedzą o specyfice pracy psychologów i sytuacji, jaka wytworzyła się w Polsce, w związku ze świadczeniem usług psychologicznych przez osoby, które są zainteresowane udzielaniem pomocy psychologicznej mimo braku odpowiednich uprawnień zawodowych. Moja opinia w tych sprawach jest jednoznaczna. Tym samym kieruję ją do tych z Państwa, którzy mogą mieć jeszcze wątpliwości, związane z poparciem albo negowaniem powyższych Ustaw. Chciałbym zdobyć Państwa zaufanie do prezentowanego niżej stanowiska. W związku z tym podam kilka faktów z mojego zawodowego życia, które z pewnością ukształtowały moje poglądy na temat pracy psychologów praktyków, pracy która ma wreszcie szansę na uzyskanie sensownej regulacji prawnej.

            Zawód psychologa praktyka wykonuję od 1971 roku. Miałem więc dużo czasu, aby zgromadzić bogate doświadczenia bezpośrednie, związane z wykonywaniem pracy w obszarze rehabilitacji osób niepełnosprawnych ale także rozwiązywania problemów psychologicznych jakie pojawiają się w edukacji, pomocy społecznej, lecznictwa, sportu osób niepełnosprawnych, bezpieczeństwa publicznego i innych. Mogłem też obserwować zmiany, jakie następowały przez ponad pięćdziesiąt lat w działaniach środowiska psychologów praktyków. Jednocześnie pracowałem naukowo i w tym zakresie szczególnie interesowały mnie badania nad efektywnością pracy psychologów z różnych obszarów psychologii stosowanej (w lecznictwie psychiatrycznym, neurologicznym, chorób somatycznych, w edukacji powszechnej, integracyjnej i specjalnej, w reklamie i ruchach samorządowych, w sporcie i rekreacji, w wojsku i policji). Na moich oczach zmieniała się psychologia jako nauka, a jednocześnie zmieniała się praktyka psychologiczna. Z pewnością wzrosło zaufanie do tej dziedziny wiedzy (kontakt z psychologiem przestał być źródłem wstydu). Poza tym łatwiejszy stał się dostęp do usług psychologicznych (szczególnie dzięki komercjalizacji uprawiania tego zawodu). Pojawiały się też mankamenty w tym rozwoju. Częściej niż to było dawniej, psycholodzy działali w sposób mało profesjonalny (spotkałem się z psychologami, którzy diagnozowali swoich pacjentów na podstawie daty urodzenia, wielu z nich głosiło tezę, że w prowadzeniu psychoterapii zbędna jest diagnoza psychologiczna, ograniczano zakres metod psychoterapeutycznych wyłącznie do podejścia behawioralno-poznawczego, stosowano „dziwne” metody terapeutyczne, które nie miały jakiegokolwiek uzasadnienia naukowego). Największą bolączką dla psychologii stosowanej okazało się jednak wykonywanie działalności psychologów przez reprezentantów innych zawodów (pedagogów, socjologów, filozofów, biologów, fizyków a nawet osób bez wykształcenia wyższego). Osoby te przyjmowano niekiedy do Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, uwiarygodniając tym samym ich działalność.

            Dążąc do utrzymania dobrego poziomu pracy psychologów praktyków, w latach osiemdziesiątych XX wieku wyraziłem zgodę na wejście w skład zespołu, powołanego przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, który to zespół miał przygotować pierwszy projekt ustawy o zawodzie psychologa. Nie była to łatwa praca, ponieważ nasze propozycje wzbudziły wiele nieufności w środowisku samych psychologów, a ostatecznie kres naszym staraniom położyło Ministerstwo Zdrowia argumentując, że psycholodzy zatrudnieni w instytucjach podlegających temu Ministerstwu, nie powinni mieć „drugiej władzy” nad sobą, czyli własnego samorządu. Później, już jako niezaangażowany i nieco zniechęcony obserwator, miałem możliwość śledzenia, w jaki sposób były blokowane cztery kolejne próby zalegalizowania pracy psychologów przez utworzone specjalnie w tej sprawie Towarzystwo Psychologów Chrześcijańskich (absolwentów psychologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, którzy na dyplomach zamiast kierunku „psychologia” mieli wpis „filozofia”), Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego (dążącego do utrzymania kontroli nad psychologami pracującymi w placówkach nadzorowanych przez ten resort) i grupę psychologów, którzy nie chcieli poddać swej pracy profesjonalnemu nadzorowi oraz polityków obawiających się korporacyjności, która wcześniej zaistniała w „usamodzielnionych” zawodach lekarskim, prawniczym, fizjoterapeutycznym. Na marginesie dodam, że próba stworzenia ustawy o zawodzie psychoterapeuty, jest być może kolejnym sposobem ograniczenia kompetencji nadzorczych samorządów psychologów nad koleżankami i kolegami specjalizującymi się w udzielaniu pomocy psychologicznej w tej formie.

            W oparciu o własne doświadczenia zawodowe, a także obecny stan wykonywania zawodu psychologa w Polsce uważam, że uchwalenie przez Sejm „Ustawy o Wykonywaniu Zawodu Psychologa” jest sprawą pilną i niezbędną, aby potrzeby społeczne w zakresie diagnozy, profilaktyki, doradztwa i interwencji psychologicznej (w tym psychoterapii) mogły być zaspokajane w stopniu jak najlepszym. Po to kształci się psychologów, aby nie byli oni „wyręczani” w tej pracy przez osoby, które w ten sposób, chcą uzyskać korzyści finansowe albo uzyskać spełnienie życiowe poprzez zaspokojenie osobistych chęci pomagania innym, opierając się w tej pracy wyłącznie na wierze w skuteczność własnych sposobów działania. Warto zaznaczyć, że Ustawa nie odbiera tym osobom prawa do samorealizacji w nowym zawodzie. Studia psychologiczne w Polsce są obecnie tak rozbudowane, że każdy zainteresowany może je ukończyć i zgodnie z wymogami Ustawy, może przekwalifikować się zawodowo. „Ustawa o Wykonywaniu Zawodu Psychologa” nie powinna zagrażać również tym psychologom, którzy preferują mniej popularne (ponieważ są mniej akceptowane przez środowisko naukowe psychologów) formy pomocy rozwiązywania problemów osobistych ludzi. Mogę przypuszczać, że inicjatywa wspierania przez nich projektu „Ustawy o Zawodzie Psychoterapeuty” wynika z obawy, że ich preferencje psychoterapeutyczne mogą być podważane, a tym samym pojawią się utrudnienia w wykonywaniu przez nich zawodu psychologa w zgodzie z tymi preferencjami. Nie dostrzegam w projekcie „Ustawy o Wykonywaniu Zawodu Psychologa” takich inkwizycyjnych zapędów. Te jej fragmenty, które odnoszą się do psychoterapii, nie wykluczają żadnej formy pomocy psychologicznej jeśli ma ona naukowe uzasadnienie. Można oczywiście „kisić się we własnym sosie” i twierdzić, że tylko my (czyli psychoterapeuci wykształceni w zakresie określonej orientacji udzielania pomocy innym) potrafimy ocenić i docenić, to co robimy. Jeśli jednak to co robimy jest dobre, dlaczego nie pokazać tego innym. Tylko poprzez otwartość na całą psychologię można uwiarygodnić własną formę psychoterapii. Włączenie się wszystkich psychologów w doskonalenie własnego zawodu jest niezbędne do utrzymania i podwyższania jego prestiżu społecznego. Ustawa nie jest nadmiernie szczegółowa i to jest jej dużą zaletą, ponieważ w ten sposób umożliwia współdziałanie specjalistów reprezentujących bardzo odmienne nurty myślenia psychologicznego, a władze Polskiego Towarzystwa Psychologicznego powinny wykorzystywać możliwości integrujące środowiska psychologów, jakie ta Ustawa stwarza.

            Zdaję sobie sprawę z tego, że w stopniu niewystarczającym przeanalizowałem problem naukowych podstaw pracy psychologów praktyków. Swoimi wywodami psychologicznymi pewnie zanudziłbym członków Komisji Sejmowej. Ważne jest jedno – z mojej długoletniej pracy ale też badań nad postępowaniem psychologów wynika, że efektywność tej pracy zależy nie tylko od posiadanej wiedzy naukowej, ale również od zdobytego doświadczenia zawodowego. Powiem więcej, im dłuższy staż pracy mają psycholodzy wyspecjalizowani w określonym obszarze działania, tym większa jest rola tego doświadczenia w skutecznej pomocy psychologicznej. Dopiero wtedy psycholog może wyzbyć się naukowych schematów działania i w coraz większym stopniu indywidualizować pracę ze swoimi klientami. W pracy terapeutycznej staje się eklektyczny, czyli dobiera metody postępowania do problemu psychologicznego, jaki musi rozwiązać. Ja również kiedy trzeba korzystam z technik opracowanych w ramach programowania psycholingwistycznego, psychologii dynamicznej, warunkowania behawioralnego itd. Oznacza to, że we wszystkich odrzucanych obecnie nurtach psychoterapii można znaleźć coś wartościowego. Może warto zaznaczyć w Ustawie tę otwartość na wiele możliwości działań psychoterapeutycznych przez psychologów, które wykraczają poza dominującą obecnie psychoterapię behawioralno-poznawczą. Pragnę również zwrócić uwagę, że praca psychologów często wymaga współdziałania z innymi specjalistami, a także osobami bliskimi wobec naszych klientów. Ta sprawa została potraktowana powierzchownie w Ustawie. A przecież psycholog szkolny nie może wyalienować się ze środowiska nauczycieli i rodziców; psycholog sportu będzie nieefektywny w swoich działaniach, jeśli będzie pomijał działaczy i trenerów; psycholog kliniczny pracujący w szpitalu niewiele zrobi, jeśli nie zapewni sobie wsparcia ze strony lekarzy i pielęgniarek. Osobiście działając w obszarze rehabilitacji, ciągle pracowałem w zespołach (fizjoterapeuta, lekarz, pracownik socjalny, czasem pedagog lub pielęgniarka). W związku z tym proponowałbym przynajmniej rozwinięcie i uszczegółowienie artykułu 23 ust. 3 projektu ustawy o zawodzie psychologa. Zapis ten jest wieloznaczny („Zastrzeżenie udzielania świadczeń psychologicznych, o których mowa w ust. 2 pkt 4, przez psychologa nie ogranicza prawa do podejmowania poszczególnych działań mieszczących się w zakresie udzielania pomocy psychologicznej przez osoby, które nie posiadają prawa wykonywania zawodu psychologa, jeżeli są one realizowane w związku z wykonywaniem zadań określonych w odrębnych przepisach”. W moich publikacjach wielokrotnie proponowałem użycie określenia protodiagnoza psychologiczna, aby w ten sposób określać informacje przekazywane psychologom o stanie klienta przez rodziców, fizjoterapeutów, nauczycieli, pielęgniarki itd. Podobnie mówiłem o pararehabilitacji psychologicznej, która polegała na realizowaniu wskazówek psychologa przez różnych osób z otoczenia człowieka niepełnosprawnego. Ponieważ teraz problem jest szerszy i nie dotyczy tylko rehabilitacji, proponuję wprowadzenie do Ustawy określenia „wspomaganie działalności psychologa” (odpowiednio diagnostycznej, pomocowej, prewencyjnej, korekcyjnej itd.).

            Mam nadzieję, że poczynione wyżej uwagi do projektu „Ustawy o Wykonywaniu Zawodu Psychologa” przyczynią się do: a) przywrócenia naruszonej stabilności tej profesji i jej dalszego umocnienia tożsamościowego, b) jednoznacznego przypisania prawa do prowadzenia działalności psychoterapeutycznej wykwalifikowanym psychologom pod nadzorem odpowiednich samorządów, c) wzrostu otwartości władz Polskiego Towarzystwa Psychologicznego na różnorodność pracy wykonywanej przez psychologów (co znajdzie wyraz w szczegółowych regulaminach działania samorządów psychologów), d) przezwyciężenia oporów wśród psychologów, którzy nie chcą nadzoru ze strony Polskiego Towarzystwa Psychologicznego nad ich działalnością psychoterapeutyczną, e) zabezpieczenia organizacyjnego procesu dokształcania się młodych psychologów (może też finansowo opiekunów nad stażystami), e) wzrostu poczucia dobrego sprawstwa wśród członków Komisji Sejmowych zaangażowanych w prace nad prawnymi regulacjami pracy psychologów (także w zakresie psychoterapii). Jestem przekonany, że po ponad czterdziestu latach nieudanych prób uporządkowania prawnego pracy psychologów, ten projekt Ustawy o Wykonywaniu Zawodu Psychologa spotka się z przychylnością naszego Sejmu.

 

Poznań, 28-09-2025                                                                prof. dr hab. Stanisław Kowalik          

 

 


Więcej aktualności
PTP Zarząd Główny

Komentarze PTP: głos nauki w sprawie regulacji zawodu - dr hab. Łukasz Gawęda, prof IP PAN

Sprawozdanie Zarządu Głównego PTP z kadencji 2022-2025

Komentarze PTP: głos nauki w sprawie regulacji zawodu - prof. Marta Marchlewska